Kuchnia z wyspą w domu pod Poznaniem
Sytuacja
Dom jednorodzinny pod Poznaniem, budowany od podstaw. Parter ma otwarty rzut, w którym kuchnia łączy się z jadalnią i salonem. Rodzina z dwójką nastoletnich dzieci chciała, żeby przy gotowaniu mogło stanąć kilka osób naraz. Od początku zakładała dużą wyspę na środku, z miejscami do siedzenia od strony salonu i stanowiskiem do gotowania od strony okna.
Inwestorzy zgłosili się do nas w stanie surowym zamkniętym, przed tynkami. Instalacje dało się jeszcze zmienić, ale decyzje musiały zapaść szybko.
Wyzwanie
Projekt budowlany nie przewidywał żadnych instalacji w miejscu wyspy. Woda, kanalizacja i zasilanie pod indukcję dochodziły tylko do ściany dziesięć metrów dalej, bo pierwotnie kuchnia miała stać pod jedną ścianą.
Drugim ograniczeniem był okap. Inwestorzy nie chcieli widocznego kanału wentylacyjnego pod sufitem salonu, a nad płytami gipsowo-kartonowymi zostawało tylko kilkanaście centymetrów wolnego miejsca.
Termin był napięty, bo ekipa budowlana planowała wylewki za trzy tygodnie. Trasę instalacji trzeba było ustalić przed pierwszą wersją projektu wykonawczego, na podstawie samego układu funkcjonalnego.
Rozwiązanie
Pomiar zrobiliśmy przed wylaniem posadzki, żeby zdążyć z rozprowadzeniem instalacji w warstwie podłogowej. Razem z ekipą budowlaną ustaliliśmy trasę wody, kanalizacji i prądu w peszlach pod jastrychem. Zawory odcinające są w cokole wyspy, za zdejmowanym panelem. Kanał od okapu poprowadziliśmy nad górnymi szafkami przy ścianie, więc nie trzeba było obniżać sufitu w całym pomieszczeniu.
Wyspę i fronty przy ścianach wykonaliśmy z forniru dębowego lakierowanego na jeden odcień. Blat wyspy i odcinek roboczy przy oknie są ze spieku kwarcowego, który znosi wysoką temperaturę i jest odporny na zarysowania. Szuflady wyspy, w tym głęboka szuflada na garnki obok indukcji, mają prowadnice z pełnym wysuwem i cichym domykiem. Górne szafki przy oknie dostały podnośniki, więc otwarty front nie zasłania widoku.
Trasę instalacji uzgodniliśmy z kierownikiem budowy na jednym spotkaniu na placu budowy. Przebieg rur i przewodów od razu narysowaliśmy kredą na podłożu, żeby hydraulik i elektryk pracowali według tego samego układu.
Efekt
Od podpisania umowy do ostatniej regulacji frontów minęło dziewięć tygodni, razem z oczekiwaniem na fornir i spiek. Wyspa ma cztery miejsca do siedzenia od strony salonu i osobne stanowisko do gotowania od strony okna, więc przy wspólnym gotowaniu nikt nikomu nie wchodzi w drogę.
Zawory w cokole przydały się już przy wymianie baterii zlewozmywakowej i nie trzeba było rozbierać zabudowy. Dzieci odrabiają przy wyspie lekcje, więc gniazdka w blacie od strony salonu, planowane pod czajnik i mikser, częściej ładują laptopy niż sprzęt kuchenny.