Zabudowa salonu z biblioteką w Warszawie
Sytuacja
Salon w mieszkaniu w przedwojennej kamienicy w Warszawie. Sufit jest na wysokości prawie trzech metrów, a jedyna wolna ściana ma ponad sześć metrów długości. Para z dużym księgozbiorem chciała zabudowy, która pomieści książki, płyty winylowe i telewizor. Mebel miał pasować do wysokości pomieszczenia i do sztukaterii, którą zachowano podczas remontu.
Wcześniej książki stały na kilku regałach z różnych lat, przez co ściana wyglądała przypadkowo.
Wyzwanie
Półki powyżej dwóch metrów są poza wygodnym zasięgiem ręki, a właściciele nie chcieli trzymać w salonie drabinki ani schodków.
Drugim problemem był ciężar. Przeszklona część biblioteki miała mieć drzwi ze szkła ryflowanego, dużo cięższe od frontu z płyty. Korpus musiał je udźwignąć, a półki nie mogły się uginać na sześciu metrach długości.
Do tego dochodziła sztukateria przy suficie. Gzyms w dwóch miejscach zmieniał głębokość o kilka centymetrów, więc zabudowy nie dało się po prostu dociąć równo pod sufit na całej długości.
Rozwiązanie
Górną strefę, od dwóch metrów w górę, przeznaczyliśmy na rzeczy używane rzadziej i przedmioty dekoracyjne. Oświetlenie liniowe podświetla ją od dołu. W środkowym pasie, w zasięgu ręki, stoją książki czytane na bieżąco i płyty. Półki mają regulowaną wysokość, więc mieszczą różne formaty.
Witryna ma dwa skrzydła ze szkła ryflowanego w ramach z forniru orzechowego. Wiszą na wzmocnionych zawiasach, które przenoszą ciężar na bok korpusu. Zawiasy mają regulację w trzech płaszczyznach, więc ciężkie skrzydło nie opadnie z czasem.
Część pod telewizor wysunęliśmy lekko przed lico regału i wzmocniliśmy stalowym stelażem ukrytym w korpusie. Przy suficie, tam gdzie gzyms zmieniał głębokość, zamontowaliśmy listwę maskującą frezowaną według skanu profilu sztukaterii. Zabudowa dochodzi do sufitu na całej długości i z podłogi nie widać żadnej szczeliny.
Efekt
Montaż całej ściany zajął dwa dni z ośmiu tygodni realizacji, razem z ustawieniem i wypoziomowaniem sześciometrowego korpusu przy starych, nierównych ścianach. Resztę czasu zajęła produkcja elementów fornirowanych i szklenie witryny u dostawcy.
Rok po montażu zawiasy witryny nie wymagały regulacji, poza kontrolą przy przeglądzie gwarancyjnym. Właściciele przenieśli do regału także płyty, które wcześniej leżały w pudłach w piwnicy. Środkowy pas półek zaprojektowany pod ich format zmieścił całą kolekcję i zostawił jeszcze jeden wolny rząd na nowe płyty.